Analizy
-
Gazociąg jamalski - Putin złożył Polsce niemoralną propozycję
Prezydent Rosji wspomniał w czwartek 26. grudnia, że jest otwarty na wznowienie przesyłania gazu rurociągiem Jamał-Europa, który wstrzymała Polska. W twierdzeniu tym zawarte jest kłamstwo oraz – jak twierdzi ekspert – również próba poróżnienia państw europejskich. W czasie transmitowanego przez służby prasowe Kremla briefingu po odbywającym się pod Petersburgiem szczycie Najwyższej Euroazjatyckiej Rady Gospodarczej Putin zasygnalizował gotowość do przywrócenia transferu rosyjskiego gazu do państw Unii Europejskiej przez nasz kraj. Jak przekonywał, „Polska zamknęła trasę przez swoje terytorium. Jest tam czynna trasa, nikt w nią nie uderzył, nie ma wybuchów, działa, wystarczy tylko włączyć przycisk. To wszystko, i będzie płynąć przez terytorium Polski. Nazywa się Jamał-Europa i przebiega dokładnie przez terytorium Polski. Proszę włączyć to jutro, a my dostarczymy”.T wierdzenie o wstrzymaniu przez Polskę transferu rosyjskiego błękitnego paliwa jest nieprawdziwe. Na początku maja 2022 r. Putin sam podpisał dekret nakładający sankcje na 31 spółek gazowych państw Unii Europejskiej. Wśród nich znalazł się właściciel przebiegającego przez Polskę odcinka gazociągu Jamał-Europa – EuRoPol GAZ.
-
Propagandyści mówią o zalewie uchodźców z Ukrainy. Straż Graniczna uspokaja
Według przekazów na prokremlowskich kontach polsko-ukraińską granicę szturmuje nowa fala uchodźców z Ukrainy. Dziennie do Polski ma uciekać nawet 150 tys. osób z tego kraju. Straż Graniczna uspokaja: nie ma exodusu z Ukrainy, jest zwykły ruch świąteczno-noworoczny, a wyjeżdżających jest zdecydowanie więcej niż wjeżdżających do Polski. Autorzy publikacji usiłują nas straszyć, że do Polski z Ukrainy przyjeżdża aż 150 tys. osób dziennie. To dwa razy więcej niż zwykle. Ten wzmożony ruch na granicy ma być spowodowany obawami Ukraińców o obniżenie wieku mobilizacyjnego. Obecnie na wojnę mogą być powołani mężczyźni, którzy ukończyli 25 lat, a w 2025 roku granica wieku może zostać przesunięta do 18 lat. Według propagandowych przekazów matki, w obawie przed tymi zmianami, masowo wywożą swoich nieletnich synów z Ukrainy i przez to tworzą się kolejki na granicy. Jednak Straż Graniczna nie potwierdza ani liczb, ani samego zjawiska.
-
Ekspert: Rosja jest silna słabością Europy
Kreml będzie w nadchodzącym roku kontynuować operacje wpływu, czekając na to, co zrobi Donald Trump. Jak powiedział PAP dr Anton Szechowcow, wykładowca Uniwersytetu Środkowoeuropejskiego w Wiedniu, Europa musi się nauczyć z tym żyć, choć dotąd nie potrafiła reagować na rosyjską agresję informacyjną. Rosyjski aparat propagandowy rozpowszechnił w tym roku w zachodnich mediach dziesiątki fałszywych narracji. Kreml posługiwał się przy tym niezwykle skuteczną techniką polegającą na zalewaniu infosfery wiadomościami. „One nie muszą być szczególnie mądre, wystarczy, że jest ich dużo i składają się na coś w rodzaju informacyjnej agresji” – powiedział PAP dr Szechowcow, autor książki pt. „Rosyjska wojna polityczna: Eseje o Kremlu Propaganda w Europie i sąsiedztwie, 2020–2023” i dyrektor Centre for Democratic Integrity z siedzibą w Austrii, ośrodka monitorującego wpływ reżimów autorytarnych na demokrację w Europie.
-
Wiceszef frakcji CDU/CSU ds. obrony i polityki zagranicznej: Przegrana Ukrainy zmieniłaby europejski porządek bezpieczeństwa
Największy błąd, za który ponosi odpowiedzialność Olaf Scholz nie dotyczy poszczególnych systemów uzbrojenia, tylko faktu, że zawsze wysyłał (Ukrainie – PAP) za mało i zbyt późno. Niezależnie od tego, czy rzecz dotyczyła samobieżnych dział przeciwlotniczych Gepard, czołgów bojowych Leopard czy systemów przeciwrakietowych Patriot – zanim Scholz wydał zgodę na dostawę – dyskusja za każdym razem zajmowała miesiące, jak nie lata. Przez to Ukraina musiała walczyć wyraźnie poniżej swoich możliwości bojowych - powiedział PAP dr Johann Wadephul, wiceprzewodniczący frakcji CDU/CSU ds. polityki zagranicznej, obrony i bezpieczeństwa.
-
Wujek prezydent Gruzji nazistowskim zbrodniarzem? Kolejna fałszywa narracja Kremla
W prokremlowskich środkach przekazu i mediach społecznościowych, także polskich, krążą nieprawdziwe informacje na temat rodziny prozachodniej prezydent Gruzji Salome Zurabiszwili. Jej wujek, Micheil Kedia miał być nazistowskim zbrodniarzem. Tymczasem w czasie wojny ratował Żydów i muzułmanów, za co jest nazywany gruzińskim Schindlerem. Rosyjska operacja dezinformacyjna przeciwko Zurabiszwili zbiegła się w czasie z trwającymi od dwóch tygodni w Gruzji antyrządowymi protestami, które wybuchły po zawieszeniu przez władze rozmów o członkostwie w UE. Prezydent Zurabiszwili wsparła demonstrujących i zapowiedziała, że nie opuści urzędu i nie uzna wyboru nowego prezydenta.
-
Brakuje krwi, bo oddajemy ją Ukraińcom? To dezinformacja
W mediach społecznościowych pojawiła się fałszywa narracja o rzekomym niedoborze krwi w polskich szpitalach. Powodem ma być przekazywanie jej walczącej Ukrainie. W rzeczywistości Polska w ogóle nie przekazuje krwi za granicę, a Ukraina korzysta z własnych zapasów. Informacja jest całkowicie nieprawdziwa, ponieważ – jak w rozmowie z PAP stwierdziła Monika Rutkowska z Narodowego Centrum Krwi (NCK) – krew w ogóle nie jest przekazywana poza granice Polski. Również Krajowa Rada ds. Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa nadzorująca publiczną służbę krwi, zanegowała prawdziwość doniesień o rzekomej wysyłce polskich zapasów do wschodniego sąsiada.
-
Kreml nie odpuszcza Bałkanom Zachodnim, które chce przekształcić na swoją modłę
Zachodnie Bałkany to jeden z ważniejszych dla Kremla celów polityki dezinformacji. Głównym celem Rosji jest utrzymanie regionu poza strukturami euroatlantyckimi, otwartego na jej wpływy. Dlatego dąży do zablokowania ekspansji NATO i spowolnienia procesu rozszerzenia UE. Tym samym może też wpływać na procesy demokratyczne w całej Europie – wynika z raportu niemieckiego Instytutu Dialogu Strategicznego (Institute for Strategic Dialogue, ISD). ISD postanowił zbadać, jak rosyjska dezinformacja wpływała na opinię publiczną w Serbii, Bośni i Hercegowinie oraz w Macedonii Północnej od grudnia 2023 r. do czerwca 2024 r.
-
Skompromitować i porwać – plany rosyjskich szpiegów w Wielkiej Brytanii względem dziennikarzy śledczych
W toku toczącego się śledztwa przeciwko pięciorgu mieszkających w Wielkiej Brytanii Bułgarów, którym postawiono zarzut szpiegostwa na rzecz Rosji, ujawniono, że planowali skompromitowanie dziennikarzy śledczych Bellingcat i The Insider. Padł też pomysł porwania. Ci dziennikarze wielokrotnie obnażali kulisy działania rosyjskich służb, między innymi w związku z próbami otrucia Siergieja Skripala i Aleksieja Nawalnego. Jak ustalono, prowadzący zajazd w Great Yourmouth w Norfolk Orlin Rusew zorganizował czteroosobową siatkę szpiegowską składającą się z czworga jego krajanów. Siatka była koordynowana przez Jana Marsalka – Austriaka pracującego dla rosyjskich służb.
-
Zachęty, kłamstwa i groźby. Ławrow buduje grunt pod rozmowy pokojowe
Ławrow zgodził się na wywiad, aby zwiększyć nacisk na ekipę Trumpa i zachęcić ją do nawiązania kontaktu z Kremlem; ta rozmowa stanowiła element gry polegającej na kształtowaniu pola negocjacyjnego - tak eksperci skomentowali wywiad Tuckera Carlsona z szefem rosyjskiej dyplomacji. „Wywiad Tuckera Carlsona z Siergiejem Ławrowem, w którym szef rosyjskiej dyplomacji mówi po angielsku, a robi to niezwykle rzadko, jest adresowany do amerykańskiego odbiorcy” – powiedział PAP dr Witold Rodkiewicz, główny specjalista zespołu rosyjskiego w Ośrodku Studiów Wschodnich. Dodał, że w samej Rosji, przy obecnym stanie rosyjskich mediów, „żadnych +komentarzy+ do wywiadu wysokiego urzędnika jakim jest Ławrow nie należy się spodziewać. Co najwyżej streszczenia”.
-
Ekspert: kremlowscy propagandyści próbują bagatelizować porażkę Rosji w Syrii
Kremlowska narracja łącząca USA, Izrael i Ukrainę z syryjskimi rebeliantami ma służyć odwróceniu uwagi od słabości Rosji. Na przykładzie upadku reżimu Asada w Syrii widać, że poleganie na Rosji jako na patronie to błąd – powiedział PAP dr Witold Repetowicz, ekspert Akademii Sztuki Wojennej. Obalenie wspieranego przez Rosję reżimu Baszara al-Asada ogłoszono 8 grudnia, po tym jak syryjscy rebelianci z islamistycznej grupy Hajat Tahrir al-Szam zdobyli stolicę kraju Damaszek. Rządzący od 24 lat Syrią dyktator zbiegł do Moskwy. Rosyjskie media podały, że Asad otrzymał w Rosji azyl „na podstawie przesłanek humanitarnych”. Zdaniem dr. Repetowicza Rosja boi się przesłania o słabości płynącego z tego, co dzieje się w Syrii i dlatego przykrywa je narracją powiązującą rebelię z Zachodem.
Stronicowanie
- Poprzednia strona
- Strona 5
- Następna strona