< Wstecz

Rewizje granic w Europie – straszak kremlowskiej propagandy

Fot. PAP/Darek Delmanowicz
Fot. PAP/Darek Delmanowicz

W obliczu przeciągającej się inwazji na Ukrainę, Moskwa próbuje wszelkimi sposobami zniechęcić Zachód do wspierania Kijowa i doprowadzić do jego kapitulacji. W tym celu kremlowska propaganda straszy społeczeństwa i elity krajów zachodnich między innymi rzekomą spodziewaną rewizją granic państwowych w Europie. W tym kontekście putinowscy propagandyści przygotowali między innymi narrację dotyczącą aspiracji imperialnych Polski i jej planów zajęcia zachodniej Ukrainy.

Jeden z mechanizmów działania rosyjskiej propagandy opiera się na podejmowaniu prób zastraszenia społeczności międzynarodowej negatywnymi konsekwencjami wojny w Ukrainie i wzbudzaniu paraliżującego wszelkie działania strachu. Kremlowskie przekazy propagandowe mają zasiać nieufność pomiędzy rządami i społeczeństwami Zachodu i Ukrainy oraz wzbudzić wątpliwości co do dobrych intencji obu stron. Innym ważnym celem rosyjskiej machiny propagandowej jest przekonanie społeczeństw i elit krajów Zachodu, że wspieranie Ukrainy jest szkodliwe dla ich interesów narodowych. W przekazie koordynowanym z Moskwy może ono przynieść negatywne konsekwencje dla ich własnych krajów – m.in. pogłębić kryzys gospodarczy, sprowokować protesty społeczne, czy sprowadzić zagrożenie militarne. Pożądana przez Kreml reakcja polegałaby na zaprzestaniu przez kraje europejskie wsparcia politycznego, finansowego i przede wszystkim militarnego Ukrainy oraz na zmuszeniu osamotnionego Kijowa do zawarcia pokoju z agresorem. Celem rosyjskiej propagandy jest również podsycanie podziałów i napięć w Europie, a docelowo rozpad organizacji międzynarodowych i sojuszy. W opinii Kremla skutkowałoby to osłabieniem solidarności i asertywności Zachodu wobec agresywnej polityki Rosji. Jedna z głównych tez lansowanych przez kremlowską propagandę w tym celu dotyczy nieuniknionej rewizji granic państwowych w Europie oraz spodziewanej destabilizacji obecnego ładu politycznego.


Polskie ambicje imperialne wobec Ukrainy
W rosyjskich telewizyjnych programach propagandowych jak również w mediach internetowych regularnie kolportowana jest teza dotycząca rzekomych polskich planów rozbioru Ukrainy oraz zajęcia zachodniej części tego państwa przez Polskę. Według kremlowskiej narracji Warszawa rości sobie prawa do zachodnich ukraińskich ziem wchodzących w skład dawnych Kresów Wschodnich, szczególnie „polskiego miasta Lwowa”. Polska miałaby traktować wojnę w Ukrainie jako okazję, by upomnieć się o swoje. Teza ta regularnie pojawia się w wystąpieniach wysokich rosyjskich urzędników państwowych m.in. byłego prezydenta, a obecnie wiceprzewodniczącego Rady Bezpieczeństwa FR, Dmitrija Miedwiediewa1 oraz szefa Wywiadu Służby Zagranicznej Siergieja Naryszkina2. Według rosyjskiej narracji pomoc okazywana przez polski rząd Ukrainie nie jest bezinteresowna i tak naprawdę opiera się na szantażu: w zamian za okazane wsparcie polityczne i militarne Warszawa domaga się od znajdującego się w trudnym położeniu Kijowa zgody na okupację i aneksję ukraińskich ziem. Przyjęcie do Polski licznych uchodźców z Ukrainy zgodnie z tą narracją jest częścią planu polegającego na spolonizowaniu części populacji Ukrainy i wykorzenieniu jej ukraińskiej tożsamości. W tym paradygmacie Polska jest przedstawiana jako państwo prowadzące agresywną i rewizjonistyczną politykę, tzw. „hiena Europy”. Obraz Polski ma kontrastować z prezentowym przez rosyjskie media fałszywym wizerunkiem Rosji jako kraju stojącego na straży prawa międzynarodowego, niosącego ratunek represjonowanej przez „nazistów z Kijowa” ludności Ukrainy. Polska jest wskazywana jako gracz, który w największym stopniu korzysta na wojnie w Ukrainie, szczególnie na płaszczyźnie geopolitycznej.


Białoruś w niebezpieczeństwie
W przekazie rosyjskiej propagandy Polska jest przedstawiana jako państwo realizujące swoje odwieczne ambicje imperialne dążące nie tylko do wchłonięcia części Ukrainy, ale także stanowiące zagrożenie dla integralności terytorialnej i państwowości Białorusi. Narracja ta jest poparta wypowiedziami przedstawicieli władz Białorusi z Aleksandrem Łukaszenką3 na czele. Przekonują oni, że Polska przy wsparciu sił NATO skrycie planuje inwazję na Białoruś. Rosyjska propaganda głosi, że przy granicy z Białorusią zgromadzono znaczny potencjał militarny, którego celem ma być odbicie ziem należących niegdyś do Polski. Narracja ta ma z jednej strony uzasadniać konieczność zacieśniania współpracy wojskowej pomiędzy Rosją i Białorusią, a z drugiej, wzmacniać w społeczeństwach tych krajów syndrom oblężonej twierdzy i wrogość wobec Polski oraz całego bloku NATO. 


Puszka Pandory w Europie
W kremlowskich przekazach propagandowych wojna w Ukrainie może doprowadzić do rewizji granic pozostałych państw europejskich, co będzie konsekwencją narastania napięć i sporów pomiędzy poszczególnymi państwami w ramach Unii Europejskiej. Zdaniem propagandy kryzys gospodarczy w Europie spowodowany wojną w Ukrainie oraz nieracjonalnymi sankcjami wobec Rosji skłonił Polskę do wystąpienia do Republiki Federalnej Niemiec o reparacje za straty poniesione podczas II wojny światowej. W opinii kremlowskich propagandystów w odpowiedzi na roszczenia Warszawy Niemcy nieuchronnie zażądają zwrotu ziem przekazanych Polsce na mocy ustaleń Konferencji poczdamskiej z 1945 roku4. Co więcej chaos spowodowany wojną doprowadzi do odmrożenia innych sporów terytorialnych w Europie. Rosyjscy propagandyści przewidują między innymi, że Czechy mogą zażądać od Polski zadośćuczynienia za aneksję Zaolzia. Przypisywanie Polsce współpracy z III Rzeszą, w tym współudziału w rozbiorze Czechosłowacji jesienią 1938 roku, jest jedną z głównych linii narracyjnych rosyjskiej propagandy, która ma uderzać w Polskę i podważać jej zaufanie na arenie międzynarodowej.


Oblężona twierdza
Rosyjski aparat propagandowy podchwytuje i wyolbrzymia wszelkie dyskusje i inicjatywy polityczne dotyczące kwestii granic w krajach sąsiednich potwierdzając przy ich pomocy swoją główną tezę, że państwo rosyjskie znajduje się w niebezpieczeństwie zagrażającym jego egzystencji i musi się bronić. Przykładem może być rozdmuchiwana w rosyjskich mediach informacja o tym, że jedna z estońskich partii zaproponowała, by Estonia wycofała się z nieratyfikowanego dotąd porozumienia dotyczącego granicy z Rosją podpisanego w 2014 roku5. Choć inicjatywa ta została odrzucona przez estoński parlament, rosyjskie media wykorzystały ją, by wykazać, że Estonia dąży do zrewidowania granicy z Federacją Rosyjską . Przekaz ten miał przekonać rosyjskie społeczeństwo, że sąsiednie wrogo nastawione wobec Rosji państwa, pragną podważenia jej integralności terytorialnej i rozpadu kraju. W tej sytuacji polityka Kremla, której emanacją jest tzw. „operacja specjalna na Ukrainie”, ma być postrzegana przez Rosjan jako w pełni uzasadnione i niezbędne działanie obronne, a nie łamiąca wszelkie zasady prawa międzynarodowego krwawa inwazja.

 

Katarzyna Chawryło, Ośrodek Studiów Wschodnich